niedziela, 1 lutego 2009

...




Michał Żebrowski - Kolacja przy świecach - Kocham Ciebie

Zawistowska Kazimiera

Kocham ciebie

Kocham Ciebie, bo wracasz Ty mi wiosnę złotą
Mej młodości i jasne powracasz miraże.
Twój cień trwa przy mnie jakby wierne straże,
Twój cień, mej duszy przywołań tęsknota.

Niech więc ramiona mnie Twoje oplotą -
Zasłoń oczy - dziś w przyszłość nie chcę patrzeć ciemną,
Chcę zapomnieć, że życie za mną i przede mną -
Chcę zapomnieć o wszystkim, co nie jest pieszczotą.

Tak dziś ciemno i zimno... Daj mi Twoje oczy!
Twoje oczy rozświetlą marzenia ogrody...
Tam dźwięk - złoto - purpura - alabastrów schody -

I korowód weselny barwi się tęczowo.
Tak dziś ciemno i zimno,.. a nad moją głową
Sny majaczą złowrogie... Daj mi Twoje oczy!...

piątek, 23 stycznia 2009

Komentarze, komentarze czyli jak ujawnia się poziom czytelników xD

Witajcie!

Bardzo mnie cieszy że poprzedni post wywołał w czytelnikach takie emocje ze nawet postanowili skomentować kilka spraw, jednocześnie ukazując swój poziom wiedzy na temat gaszenia różnego rodzaju pożarów.

Na początek taka mała informacja.

Gaszenie pożarów to nie gaszenie świeczki, nie wystarczy dmuchnąć i problem znika. Niestety pożar domu jest jednym z trudniejszych do opanowania.


Chciałbym wyprostować pojęcie niektórych osób na temat straży pożarnej, bez różnicy czy to PSP czy OSP bo strażak to strażak i czy ma biały hełm czy czerwony to nie powinno nikomu sprawiać różnicy a już w ogóle osobą które mają bardzo mgliste pojęcie na jakikolwiek temat związany ze strażą pożarną.

Pozwolę sobie zacytować fragmenty komentarzy i wyjaśnić kilka kwestii poruszonych przez czytelników. Szczególnym moim ulubieńcem jest mój imiennik który tryska tak fachową wiedzą że poprostu chylę czoło.

(i wozy były moze bez wody - w zimie?? gdy mozna sie spodziewac zamarznietych hydrantow??)

Ja w ogóle nie wiem skąd przekonanie że wozy straży pożarnej przyjeżdżają na akcję bez wody (mi po prostu logika na to nie pozwala wóz strażacki to zawsze taka beczka z wodą mi się kojarzyło) wszystkie wozy które zjawiły się na miejscu akcji po przyjeździe miały zapełnione zbiorniki z wodą (bo takie jest założenie taktyczne, że wóz stoi w remizie z zatankowaną wodą tak aby po przyjechaniu móc podać od razu ją na linie gaśnicze lub do innego wozu).

A moze problemem bylo to, ze bylo za duzo ochotniczych strazy z rejonu, ktore i tak nie wiedzialy co robic i nie mialy wody (OSP nie pracuja za darmoche, dostaja kase za kazda akcje, wiec zalezy im na tym by byc na miejscu akcji, a umiejetnosci, wiedza, i woda lub srodki gasnicze niekoniecznie sa na miejscu!!) Bez jaj panowie, 5 godzin gasić (lub raczej czekać aż sie wypali!), to trzeba naprawde miec tak niski poziom umiejetnosci, albo brak wiedzy,albo brak wody przez caly czas (a przeciez to jest 3 km od wejherowa, wiec jaki problem z dowozem wody????)
Prawdę mówiąc gdyby nie te głupkowate OSP z rejonu "ktore i tak nie wiedzialy co robic i nie mialy wody" (o wodzie już się wypowiadałem) to by nic nie zostało z tego domu bo na wielu akcjach większość strażaków to ochotnicy bo PSP z 3 wozami na cały powiat i kilkunastoma strażakami nie dało by rady ugaśić wszystkiego.

Pożarniku drogi!
Albo i tani!
W tym momęcie proponuje sie umówić że "Pożarnik" jest "najdroższym z najtańczych" komentujących poprzedniego posta.


Na nieco wiekszym forum skorygowałem ten błąd (a na takim małym g. forum nie bede korygował).
Ja jestem ciekaw na jakim forum Bartek dzieli się swoją wiedzą, wdzięczny bym był jakby ktoś podał link bo chętnie bym poczytał jego wywody xD. A tak na marginesie to tutaj co widać to nie jest forum tylko blog, jak ktoś nie widzi różnicy to proszę komputer oddać biednym dzieciom a samemu wracać do pługa.
Jeśli chodzi o szkoły, to poucz sie troszke, na SGSP.Najlepiej. A dopiero potem wez sie za gaszenie (lub dowodzenie gaszeniem).
Wycieczki w kierunku kto powinien jaką szkołe skończyć ja bym zostawił w spokoju, przynajmniej z persperktywy osoby po kursach PPoż.

Bo inaczej dzialajac w najlepszej intencji, spalisz ludziom bude, czekajac az sie wypali to, co jest palne (bo to co jest niepalne, raczej sie nie spali) :)

BRAWO! Wspaniała wręcz intuicja "co jest niepalne, raczej sie nie spali"! Dziękujemy za przypomnienie że materiały niepalne się nie palą!


Z pożarniczymi pozdrowieniami, takze dla wszystkich nieuków z OSP :).
B.
I my Ciebie pozdrawiamy o władco ognia i wieżo mądrości po kursach PPoż!
Bądź pozdrowiony!

środa, 14 stycznia 2009

Pożar w Gowinie - Strażacka riposta na zażalenia niezadowolonego "klienta"

Kilka dni temu wybuchł w Gowinie pożar. Tutaj zamieszczam odpowiedź na komentarz który został napisany na stronie wejher.info

Na temat pożaru pojawiły się informacje w TTM i portalu wejher.info

http://wejher.info/index.php?mod=news&id=3362

Materiał filmowy wyemitowany na temat pożaru w TTM

Komentarz do artykułu na stronie wejher.info:

Sprostowanie informacji - tuż przy ogrodzeniu domu stoi hydrant wykonany w ramach realizacji budowy wodociągu finansowanego ze środków własnych Stowarzyszenia Zaciszne Zalesie zgodnie z wytycznymi Gminy Wejherowo.
Hydrant jest sprawny - wystarczy odkęcić wodę, czego nikt ze strażaków nie zrobił. Takich hydrantów na terenie osiedla jest jeszcze więcej - w ilości i odległościach zgodnie z przepisami prawa budowlanego.
Gmina Wejherowa jako Inwestor w ramach wytycznych wykonawczych spowodowała, że hydranty wyglądają tak, dokładnie tak samo jak przy drodze z Pętkowic do Zibertowa.
Hydranty są otwarte na przestrzał - można oglądać przez nie okolicę - jak przez lunetę.
Zawory zamontowane są w ziemi a nad powierzchnię wystają na wysokość ok. 50 cm rury z gwintem do przyłaczenia dwóch węży hydrantowych.
Ale zgodnie z wytycznymi Gminy nie zamontowano w nich złączek do przyłączenia węży hydrantowych - a Straż Pożarna takowych w trakcie akcji gaśniczej nie posiadała.
Ponadto od chwili powiadomienia do fizycznego przystąpienia do gaszenia minęło nie 5 minut, nie 10 minut ale ponad godzinę. A wiał bardzo silny wiatr, który potęgował zniszczenia. Co z tego, że przyjechało tak wiele zastępów straży - nic to nie dało pożar strawił cały dach. Pierwsze wozy strażackie nie miały własnych zborników wody !!!
Podsumowując - ważny jest efekt - dach całkowicie spłonął.
Można się zastanawiać, czy można było szybciej i sprawniej przeprowadzić akcję ratowniczą - na pewno tak; Czy mozna było wykorzystać z wody z istniejacego hydrantu - na pewno tak.
Lokalizacja osiedla domków jest objęta planem przestrzennego zagospodarowania Gminy Wejherowo.
Są trzy drogi dojazdowe - od strony osiedla Zibertowo, dalej drogą przez w kierunku Pętkowic i potem zakręt w lewo przez las; druga droga jest od strony drogi z Wejherowa do Gowina i na wysokość skrzyżowania z drogą do Pętkowic należy skręcić w prawo w polną drogę a kawałek dalej skręcić w prawo i dalej przez las; trzecia - najbardziej uczęszczana jest tuż przy znaku drogowym - koniec Wejherowa. Są to drogi gruntowe.
Czyli można było dotrzeć do strefy objętej pozarem nawet wtedy, jeśli jedna z nich była zasypana zaspami śnieznymi.

Pominę komentowanie samego artykułu który został napisany nierzetelnie i składa się z przypuszczeń i legend. Pisała go najwyraźniej osoba która nie widziała samego zdarzenia.

Skupmy się na samym komentarzu moim zdaniem takie "dzieło" spłodził właściciel spalonego budynku a co najmniej jakiś domorosły ratownik świata co jak się zatnie w palec to traci przytomność, a jego wiedza z zakresu pożarnictwa kończy się na tym że na strażaka woła się "sikawkowy". Czuje się poruszony takim komentarzem gdyż przyjechałem pierwszym GCBA z OSP z wodą do pomocy przy pożarze.

To przystępuję to sprostowania "prostowania" xD

Cytat I "Hydrant"

Sprostowanie informacji - tuż przy ogrodzeniu domu stoi hydrant wykonany w ramach realizacji budowy wodociągu finansowanego ze środków własnych Stowarzyszenia Zaciszne Zalesie zgodnie z wytycznymi Gminy Wejherowo.
Hydrant jest sprawny - wystarczy odkęcić wodę, czego nikt ze strażaków nie zrobił. Takich hydrantów na terenie osiedla jest jeszcze więcej - w ilości i odległościach zgodnie z przepisami prawa budowlanego.
Gmina Wejherowa jako Inwestor w ramach wytycznych wykonawczych spowodowała, że hydranty wyglądają tak, dokładnie tak samo jak przy drodze z Pętkowic do Zibertowa.
Hydranty są otwarte na przestrzał - można oglądać przez nie okolicę - jak przez lunetę.
Zawory zamontowane są w ziemi a nad powierzchnię wystają na wysokość ok. 50 cm rury z gwintem do przyłaczenia dwóch węży hydrantowych.
Ale zgodnie z wytycznymi Gminy nie zamontowano w nich złączek do przyłączenia węży hydrantowych - a Straż Pożarna takowych w trakcie akcji gaśniczej nie posiadała.
Teraz zastanówmy się jak powinien wyglądać hydrant?

Hydrant - urządzenie, które umożliwia bezpośredni pobór wody z głównych przewodów sieci wodociągowej. Hydrant posiada zawór i złącze do węża, ma zastosowanie w celach gospodarczych oraz przeciwpożarowych.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Hydrant

Więc jeśli takie urządzenie jak hydrant nie ma złącza do węża to znaczy ze jest nie sprawny i nie ma sensu go odkręcać bo po co? Chyba jedynie żeby się z niego napić albo wiaderkami zbiorniki w wozach napełniać (powodzenia życzę). Dlatego też Straż pożarna nie wozi złączek na wozach bo im nie są potrzebne ponieważ powinny być przy hydrancie.

Pierwsze wozy strażackie nie miały własnych zborników wody !!!

O wypraszam sobie, pierwsze wozy strażackie na pewno były wyposażone w zbiorniki wodne! Potem zaczęto zaciągać wozy GCBA i GBA z OSP do pomocy gdy okazało się że wszystkie hydranty w okolicy nie mają nasad tłocznych i zasilanie wozów jest niemożliwe.

Można się zastanawiać, czy można było szybciej i sprawniej przeprowadzić akcję ratowniczą - na pewno tak; Czy mozna było wykorzystać z wody z istniejacego hydrantu - na pewno tak.
Każdą akcje dało by się przeprowadzić szybciej, sprawniej, lepiej takie jest już ratownictwo. Ale po raz kolejny mówię hydrantów nie dało sie wykorzystać.

Są trzy drogi dojazdowe - od strony osiedla Zibertowo, dalej drogą przez w kierunku Pętkowic i potem zakręt w lewo przez las; druga droga jest od strony drogi z Wejherowa do Gowina i na wysokość skrzyżowania z drogą do Pętkowic należy skręcić w prawo w polną drogę a kawałek dalej skręcić w prawo i dalej przez las; trzecia - najbardziej uczęszczana jest tuż przy znaku drogowym - koniec Wejherowa. Są to drogi gruntowe.
Czyli można było dotrzeć do strefy objętej pozarem nawet wtedy, jeśli jedna z nich była zasypana zaspami śnieznymi.

Fakt dróg dojazdowych też jest dość powiedział bym "śliski" podobnie jak drogi prowadzące do miejsca pożaru w tym miejscu chciałbym przypomnieć że wóz strażacki z wodą waży od kilku do kilkunastu ton i dla niego droga dojazdowa wygląda trochę inaczej niż dla osobówki na zimowych oponkach.

Tym akcentem kończę możliwe ze coś jeszcze dopiszę.

czwartek, 11 grudnia 2008

Tam gdzie nie sięga wzrok...


Mnie nie woła zachód, szept zachodu w mojej głowie to najprawdopodobniej fikcja...
Mnie wołają malownicze szerokie doliny wciśnięte pomiędzy wysokie porośnięte zielonym lasem wzgórza.

Tak to one mnie wołają.

Zielone doliny gdzie w pradawnych czasach płynęły życiodajne rzeki...

niedziela, 7 grudnia 2008

Kiedyś umrę...


A jak kiedyś umrę? Co po mnie pozostanie?

Wspomnienia?
Zdjęcia?
Wpisy w kościelnej księdze?
Pustka?

Jak myślę że kiedyś umrę to jest mi trochę żal, bo człowiek żeby poznał świat powinien żyć z 300 lat wtedy mógłby poznać świat a nie marne kilkadziesiąt których jeszcze nie potrafię wypełnić w 100%.

Umierając chciałbym mieć wrażenie że dawałem z siebie w życiu 110%.

Taka zachcianka.

niedziela, 23 listopada 2008

Post dla pełnoletnich

UWAGA!

Post zawiera treści które mogą być nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich.



Z okazji małego remontu naszego "Jelczyka" (nazwa wozu pochodzi od marki JELCZ), zabrałem do domu "Torbę Ratownika Przed Lekarskiego" tak to się nazywa według kartki jaką znalazłem w środku, aby ją lekko wyczyścić bo wyglądała okropnie xD.

Tutaj proszę widok samej torby (fajna nawet xD)












Ale najlepsze na koniec czyli to co mnie najbardziej zaskoczyło. Nigdy nie spotkałem się z czymś takim na opakowaniach środków opatrunkowych. A chodzi mi dokładnie o pudełka w których trzyma się tzw. codofixy (bandaż elastyczny rękawowy).







Przypuszczam że taka seria opakowań to specjalnie dla strażaków została stworzona, albo jest to jakaś forma wsparcia psychicznego.

W sumie nie ważne po co to zostało stworzone, ważne że jest i obrazowo pokazuje gdzie można przytwierdzić opatrunek na ciele za pomocą tej opaski.

Tylko czy nie dało by się ubrać jakoś tej Pani? Musi pół naga prezentować opatrunki xD?

niedziela, 16 listopada 2008

Żarnowiec: Nie dla germanizacji dzieci - jak historia nam nie pasuje to ją zasłońmy

Na starej szkole w Żarnowcu odkryto napis "Gemeindeschule Anno 1909". - To pamiątka po pruskiej germanizacji - uważają radni, którzy żądają jej zakrycia. - Nie zacierajmy prawdy historycznej - apeluje dyrekcja szkoły. W piątek rada gminy jednogłośnie postanowiła zasłonić napis.
Na historyczną płytę z napisem "Gemeindeschule Anno 1909" (szkoła gminna rok 1909) natrafiono przypadkiem. - Podczas usuwania azbestowych płytek pokrywających dach i zachodnią ścianę odkryto betonową tablicę, metrykę budynku z czasów zaborów - mówi Aleksandra Obszyńska, dyrektor SP w Żarnowcu, która chce pozostawienia historycznego napisu. - Jako członkowie europejskiej rodziny powinniśmy uczyć tolerancji, wybaczania i pojednania. Najlepszym tego przykładem jest współpraca Krokowej z niemiecką gminą Schweich - podkreśla.

Ale wielu radnych naciska, by tablicę zasłonić. - Jak musi boleć starszych ludzi wspomnienie, gdy uczęszczali do tej szkoły i nie wolno im było mówić w języku ich ojców, gdy za mówienie po polsku ich bito - uważa radny Józef Radziejewski z lokalnego komitetu wyborczego. Zapowiada, że jeśli tablica zostanie, on nie przestąpi progu szkoły. Popiera go Marek Tylicki z PO, przewodniczący rady gminy. - Nie rozumiem gloryfikowania pruskiego napisu sporządzonego przez ludzi, których celem była germanizacja.

Duża część mieszkańców jest innego zdania. - Sprzeciwiamy się sztucznym próbom wymazywania elementów świadczących o historii Żarnowca. Zamiast tego należy tłumaczyć dzieciom założenia procesu germanizacji Pomorza w tamtym okresie - napisali w liście do rady gminy podpisanym przez blisko 200 osób.

Mieszkańcy proponują, by dla równowagi przy starym napisie umieścić nowy "Szkoła Podstawowa w Żarnowcu", a obok niego godło z orłem z koronie.

Wczoraj nad przyszłością tablicy debatowała rada gminy. Radni jednogłośnie uznali, że trzeba ją jak najszybciej zasłonić. Ale radni nie zdają sobie sprawy, że najprawdopodobniej napis zostanie. Dlaczego? Kilka dni temu dyrekcja szkoły wystąpiła do pomorskiego konserwatora zabytków o wpisanie budynku do rejestru. Ich wniosek popiera powiatowy konserwator zabytków w Pucku.

Marcin Tymiński, rzecznik pomorskiego konserwatora zabytków: - Już sam wniosek o wpis do rejestru powoduje, że o losach tablicy może teraz decydować wyłącznie wojewódzki konserwator, który zapewne uzna szkołę i tablicę za obiekty historycznie. Żadne bieżące spory ideologiczne nie mają tu znaczenia - podkreśla.

Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto

Zdjęcie odkrytej tablicy.

Nie rozumiem dlaczego u niektórych ludzi występuje tendencja to tuszowania historii...

Jak Polska była krajem komunistycznym to się nie mówiło o Katyniu, 17 września tłumaczono koniecznością ochrony mienia i życia zamieszkujących wschodnie tereny polskie Ukraińców i Białorusinów oraz uwalnianiu ludu polskiego od wojny.

A jak mamy demarkację to głośno mówi się "Ci komuniści to zawsze zakłamywali historie" po czym się okazuje że jakoś nie jesteśmy lepsi od tych okropnych komunistów bo sami do historii swoich terenów nie umiemy się przyznać.

Zaznaczmy sobie szczególnie jeden szczegół otóż odnaleziony napis brzmi "Gemeindeschule Anno 1909" (szkoła gminna rok 1909) czyli jest to "pamiątka" wybudowania w 1909 roku danego budynku przeznaczonego na szkołę gminną. Ten napis nie jest obraźliwy dla narodu polskiego a jego funkcja jest informacyjna a nie propagandowa a kiedy wybudowano budynek szkoły na tych terenach językiem urzędowym był język niemiecki i tego już nikt nikt zmieni.

Jak ktoś się bardzo upiera że trzeba zaznaczyć że ten napis jest "zły" bo przypomina o germanizacji to zamiast zasłaniać powinno się pod napisem umieścić stosowną historie budynku aby wszystko było jasne kto wybudował i po co.

Ja ma wrażenie że z naszego narodu zamiast robić bohaterów i głośno powiedzieć "Zobaczcie tutaj próbowano zgasić naszą polskość ale nie udało się to i dziś możemy żyć w wolnej Polsce!" to robi się bandę przygłupów którym coś nie wyszło i ich kraj zniknął z map świata na 123 lata...

Po prostu brak słów.

--------
Jak już rada gminy Krokowa chce zakrywać prawdę o germanizacji to proponuje aby podjęła uchwałę o likwidacji wszelkich budynków i elementów infrastruktury powstałych pomiędzy 1772 a 1915 rokiem.